Afrodyzjaki,

Ostrygi - jak je pokochać

niedziela, marca 03, 2013 MM 2 Comments



Kiedy pierwszy raz, w Portugalii, postawiono przede mną ostrygi, wzdrygnęłam się i odwracałam od nich wzrok. Ba, byłam świadkiem, jak jedzono je tuż po wyłowieniu, niemal prosto z sieci - bez cytryny czy innych przypraw. Ostryg nie spróbowałam nawet, gdy w Chorwacji stanęły na moim stole po raz drugi. Towarzysze biesiady zajadali się nimi, głośno zachwalając ich smak. Z mojej strony postępem można było nazwać fakt, iż mogłam spokojnie na nie patrzeć. Na ich zjedzenie zdecydowałam się dopiero w Paryżu, w jednej z tamtejszych restauracji. Być może dlatego, że "podpuściła mnie" koleżanka. Czy mi smakowało? Owszem. Do tego stopnia, że muszę po nie sięgnąć po raz kolejny. Czas na wakacje w Chorwacji?

Świeże ostrygi powinny być podawane na dużym półmisku, często układa się je na lodzie, w otwartych już muszlach. Zwykle towarzyszą im cytryny. Jednak nie zawsze trzeba jadać je na surowo. Podawane są również gotowane, pieczone, smażone, zapiekane, duszone, nadają się także do grillowania. Bez problemu można je marynować.



Co o ostrygach wie przeciętny człowiek? Zwykle to, że jedzone na surowo są najsłynniejszym afrodyzjakiem. Niestety, badania naukowe tego nie potwierdzają.  Z całą pewnością wiadomo, że ostrygi mają dużo w cynku, a to naturalnie pobudza wytwarzanie nasienia u mężczyzn.



2 komentarze:

  1. Nie jestem zwariowana na ich punkcie ale uważam, że to najdelikatniejsza i najsubtelniejsza rzecz jaką jadłam.
    Myslę, że oprawa towarzysząca jedzeniu jest też wyjątkowa i to wszystko wpływa na niepowtarzalność.
    Kiedy wreszcie zrzucę kozaki i założę klapki. Ja też tak chcę!!!

    OdpowiedzUsuń