placek po węgiersku,

Lángos – prawdziwy placek po węgiersku

środa, sierpnia 07, 2013 MM 2 Comments

Kochacie Węgry i tamtejsze przysmaki? Jeśli tak, z pewnością znacie oryginalny placek ziemniaczany, czyli lángos. Ten węgierski przysmak  sprzedawany jest w ulicznych budkach i restauracjach. Wszędzie cieszy się wielką popularnością.

Dawniej langosze robiono na Węgrzech z ciasta chlebowego, pieczono nad ogniem w tradycyjnym piecu i podawano na śniadanie. Zresztą sama nazwa „lángos” pochodzi od węgierskiego słowa „lang” oznaczającego „płomień”. Przez lata sposób przygotowania placków i receptura znacznie się zmieniły. Teraz smaży się je na głębokim tłuszczu i wykonuje z ziemniaków. Langosze tradycyjne podawane są ze śmietaną i startym serem, choć oczywiście można je dostać w wielu innych wersjach.
Jeśli nie macie możliwości, by wrócić na Węgry i zjeść oryginalnego langosza, zróbcie go samodzielnie.


Składniki
  • 30 g drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 2 ugotowane i utłuczone ziemniaki
  • 400 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki oleju
  • sól
  • olej do głębokiego smażenia



Drożdże rozpuścić w 1/2 szklanki mleka i odrobiną cukru i odstawić w ciepłe miejsce na około 10 minut. Ziemniaki dokładnie utłuc.  Mąkę wsypać do miski i wlać drożdże z mlekiem, dodać ziemniaki, olej , sól i wyrobić ciasto. W trakcie wyrabiania dolewać stopniowo resztę mleka. Wyrobione ciasto przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia.
Na patelnię wylać dużo oleju. Z wyrośniętego ciasta formować cienkie placki wielkości dłoni. Smażyć na wrzącym oleju z obu stron, aż się zarumienią.
Gotowe langosze możemy jeść ze śmietaną, sosem czosnkowym, posypane tartym żółtym serem czy boczkiem. Smacznego!

 Więcej o kuchni węgierskiej przeczytacie tu:

Budapeszt: odkrywając węgierską kuchnię


2 komentarze:

  1. Bardzo lubię langosze, może czas przygotować domowe ;) Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście te na węgrzech są super ,wypadałoby zrobić . Dzięi za przepis .

    OdpowiedzUsuń